Backup i dane
Backup 3-2-1: jak zabezpieczyć dane firmy
Dysk zewnętrzny podłączony na stałe do komputera nie jest kopią zapasową. Wyjaśniamy zasadę 3-2-1 na przykładzie biura z ośmioma stanowiskami.
Rozmowa o kopiach zapasowych w małej firmie zwykle wygląda tak samo. Pytamy, czy jest backup. Odpowiedź brzmi: tak, mamy dysk. Potem okazuje się, że dysk jest podłączony do tego samego komputera, na którym leżą dane, a ostatnia kopia wykonała się osiem miesięcy temu, bo program przestał się uruchamiać i nikt tego nie zauważył.
Zasada 3-2-1 powstała właśnie dlatego, że pojedyncza kopia zawodzi w najbardziej przewidywalny sposób. Jest prosta do zapamiętania i po wdrożeniu przestaje wymagać myślenia.
Co dokładnie oznacza 3-2-1
- Trzy kopie danych — oryginał plus dwie kopie. Nie trzy dyski w jednym komputerze, a trzy niezależne egzemplarze.
- Dwa różne nośniki — na przykład dysk w serwerze i drugi w urządzeniu sieciowym. Dwie kopie na dyskach tej samej serii, kupionych tego samego dnia, potrafią przestać działać w podobnym czasie.
- Jedna kopia poza siedzibą — w chmurze albo w innej lokalizacji. To ta kopia ratuje firmę po pożarze, zalaniu i kradzieży.
Dlaczego dysk zewnętrzny nie wystarcza
Dysk podłączony na stałe do komputera jest dla złośliwego oprogramowania takim samym celem jak dysk systemowy. Ransomware szyfruje wszystko, do czego ma dostęp — łącznie z kopią. Dysk odłączany po każdej kopii jest bezpieczniejszy, ale wymaga dyscypliny, której nikt nie utrzymuje przez rok.
Drugi problem to lokalizacja. Dysk leżący w tej samej szafie co serwer dzieli z nim los przy pożarze albo włamaniu. Dlatego jedna kopia musi fizycznie znajdować się gdzie indziej.
Od czego zacząć w firmie
Zaczynamy od dwóch pytań, które wyznaczają cały projekt. Pierwsze: ile danych firma może stracić — godzinę pracy, dzień, tydzień. Drugie: ile czasu może czekać na ich odtworzenie. Odpowiedzi decydują o częstotliwości kopii i o tym, gdzie muszą leżeć.
W biurze rachunkowym z ośmioma stanowiskami odpowiedź brzmi zwykle: nie więcej niż godzina i nie dłużej niż pół dnia przestoju. Z tego wynika kopia bazy co godzinę na urządzenie sieciowe, kopia dobowa do chmury i dodatkowa kopia przed zamknięciem okresu rozliczeniowego.
Co obejmować kopią
- bazy programów księgowych, magazynowych i systemów branżowych,
- dokumenty na dyskach sieciowych i na stanowiskach użytkowników,
- pocztę firmową — także tę w chmurze,
- konfiguracje serwerów i urządzeń sieciowych.
Test odtworzenia — element, który wszyscy pomijają
Kopia, której nikt nigdy nie odtwarzał, jest założeniem, nie zabezpieczeniem. Widzieliśmy harmonogramy działające bez zarzutu przez dwa lata, z których nie dało się przywrócić bazy, bo program zmienił format zapisu.
Dlatego raz na kwartał wykonujemy próbne odtworzenie wybranych danych i zapisujemy, ile trwało. Ta liczba jest ważniejsza niż sam fakt istnienia kopii — mówi, na jak długi przestój firma jest naprawdę przygotowana.
Najczęstsze błędy
- Brak monitoringu — kopia przestaje się wykonywać, a nikt nie dostaje powiadomienia.
- Jedna lokalizacja — wszystkie egzemplarze w tym samym pomieszczeniu.
- Brak historii wersji — kopia nadpisywana codziennie nie pozwala wrócić do stanu z zeszłego tygodnia, gdy plik został uszkodzony wcześniej.
- Pominięte stanowiska — kopia obejmuje serwer, ale dokumenty na pulpitach użytkowników nie.
Wdrożenie 3-2-1 w małej firmie nie jest kosztowne ani skomplikowane. Kosztowne jest odtwarzanie danych, których nie ma.
Potrzebujesz pomocy w tym obszarze?
Wdrożenie kopii zapasowych z testami odtworzenia i kopią poza siedzibą prowadzimy jako stałą usługę.
Powiązane artykuły
Cyberbezpieczeństwo
Jak zabezpieczyć firmę przed ransomware?
Ransomware rzadko wchodzi przez lukę w serwerze. Zwykle ktoś otwiera załącznik albo używa hasła, które wyciekło z innego serwisu. Opisujemy, co realnie zmniejsza ryzyko.
IT dla firm
Outsourcing IT czy własny informatyk?
Etat czy firma zewnętrzna? Porównujemy koszty, zakres kompetencji i ryzyka dla firm od dziesięciu do pięćdziesięciu stanowisk.
Komputery i sprzęt
Dysk SSD: SATA czy NVMe — co wybrać do firmy
Różnica w parametrach jest kilkukrotna, w codziennej pracy biurowej — często niewidoczna. Wyjaśniamy, kiedy warto dopłacić do NVMe.